Twarda woda - dobra czy zła?

Twardość wody to pojęcie określające wartość stężenia związków różnych metali w wodzie, a w szczególności wodorowęglanów wapnia i magnezu. Ich cechą charakterystyczną jest to, że podczas ogrzewania przekształcają się do formy nierozpuszczalnych w wodzie węglanów, które wytrącają się w formie osadu popularnie zwanego „kamieniem”.

Uciążliwość kamienia dla naszych czajników, grzałek, pralek i zmywarek, a nawet kranów czy odpływów w zlewach jest chyba wszystkim dobrze znana. Im twardsza woda, tym trudniej też w niej coś umyć, gdyż wymaga stosowania większych ilości mydła. Zresztą wiele osób patrzących na osadzający się w czajniku kamień jest święcie przekonanych, że to rodzaj zanieczyszczenia, który potwierdza słabą jakość wody. Czy tak jest rzeczywiście?

Do prawidłowego funkcjonowania organizm ludzki potrzebuje nie tylko wody, ale również substancji w niej rozpuszczonych, które mogą występować w dużych ilościach lub jako elementy śladowe. Jak podaje Polskie Towarzystwo Magnezologiczne są dowody na to, że twarda woda, zawierająca większe ilości takich biopierwiastków jak, magnez i wapń, może być zdrowsza od miękkiej, ponieważ na terenie gdzie występuje, zaobserwowano niższą zapadalność na choroby układu krążenia. Przykładem są mieszkańcy Gruzji, którzy pijąc wodę twardą, w minimalnym stopniu cierpią na choroby miażdżycowe i dożywają sędziwego wieku. Inaczej jest w Finlandii, której obywatele mający do dyspozycji wodę miękką, polodowcową, częściej zapadali na choroby serca i umierali nawet w młodym wieku.

Zwrócił na to uwagę polski uczony - prof. Julian Aleksandrowicz - pisząc w tej sprawie list do ówczesnego prezydenta Finlandii Urho Kekkonena. Zainspirowane nim władze fińskie zleciły opracowanie kompleksowego programu zaradczego. Tak powstał projekt profilaktyczny pod nazwą Nord Karelia, w którym uwzględniono również m.in. suplementowanie wody składnikami mineralnym. W ciągu 25 lat trwania kampanii liczba zgonów z powodu chorób serca i naczyń krwionośnych w Północnej Karelii zmniejszyła się o 75%. Warto zaznaczyć iż związki wapnia i magnezu znajdują się także w pożywieniu, niemniej zawarte w wodzie są przez organizm przyswajane w znacznie większym stopniu, ponieważ są łatwo absorbowane w przewodzie pokarmowym. (na podst. oprac. T.Wojtaszek – „Woda - strumień życia”)

Każdy z nas może łatwo przekonać się o naturze popularnego kamienia. Wystarczy, że przez pewien czas będzie w swoim czajniku gotował wyłącznie którąś z mineralnych wód butelkowych kupionych w sklepie. Szybkość przyrastania kamiennego osadu z takiej wody ma szansę zaskoczyć. Dlatego lojalnie uprzedzamy - dłuższe eksperymentowanie z wodą butelkową może skończyć się źle dla czajnika.